Joanna Liszowska - Przypadkowa dziewczyna
|
 | Pierwszy chłodny weekend lata. Pada i wieje. Choć umówiłyśmy się na 14 w jej ulubionym miejscu w Warszawie („mam do „Buffo” sentyment), była tam wcześniej. Zdążyła zjeść, porozmawiać z bywalcami, wymienić uściski z obsługą. Lubią ją i traktują „jak swoją” dziewczynę. Kiedy przychodzę, siedzi już nad filiżanką kawy i z notesem w ręku. Proste dżinsy, bawełniana czarna bluzka. Zero makijażu, za to piękna opalenizna, burza włosów, śliczny zegarek i zaręczynowy pierścionek na palcu. Bardzo zorganizowana na pierwszy zrzut oka. Zdystansowana. Po chwili jednak wychodzi z niej „prawdziwa Asia”. Taka, która śmieję się całą twarzą, puszcza oko, dowcipkując z siebie, zrywa się od stolika i pędzi po papierosy do samochodu, bo – jak zwykle – czegoś zapomniała. Dziewczyna z temperamentem. Gaduła. Zakochana kobieta.
 
|
|
 |
Maria Sadowska - Kawałek życia
|
 | Platynowe włosy, grzywka na oczach, niebieska sukienka w kwiaty. Jajka sadzone na śniadanie i brazylijska kawa. Szczypiorek na zębach, który ściąga językiem. Maria Sadowska, Marysia właściwie. Naturalna, otwarta, pogodna dziewczyna. Rozmowa z nią to wielka przyjemność. Niewymuszona. Marysia kocha to, co robi, a o jazzie i muzyce elektronicznej może mówić godzinami.
 
|
|
 |
Garou - Jesteście najpiękniejsze
|
 | W musicalu Notre Dame de Paris zagrał Quasimodo. „Biedny garbus” – pomyślałam, oglądając spektakl – „Dobrze, że chociaż umie śpiewać!” Potem nagle garb zniknął, a na sopockiej scenie pojawił się całkiem przystojny facet. Wtedy jednak trzymałam się dzielnie a „wpadłam” na koncercie w ramach trasy „Seul”. Pierwszy raz miałam wtedy okazję zamienić z nim kilka słów. Rozmawiając z nim, zapomina się, że właściwie się go nie zna. Od pierwszej chwili zaskakuje bezpośredniością i szczerością. A do tego to jego niesamowite spojrzenie…
 
|
|
 |
Natasha St-Pier: Sama, ale nie samotna
|
 | Natasha jest jedną z nielicznych gwiazd francuskiej sceny pop, której udało się zrobić karierę międzynarodową. Duża w tym zasługa Konkursu Eurowizji, na którym wystąpiła w 2001 roku z piosenką „Je n’ai que mon ame” i choć zajęła dopiero czwartą pozycję, to – jako zdecydowanie najpiękniejsza uczestniczka imprezy - zapadła w pamięć zwłaszcza męskiej części publiczności. Po Eurowizji Natasha niespodziewanie zniknęła z oczu ogółu publiki, przez sezon zdobywając szlify teatralne w angielskiej wersji musicalu „Notre Dame de Paris”, a potem rozgrzewając swoim recitalem publiczność przed koncertami kanadyjskiego gwiazdora - Garou.
 
|
|
 |
Kasia Klich: być kobietą, być kobietą
|
 | Być kobietą, być kobietą…
Sto procent kobiecości. Trzepot rzęs, pięknie podkreślone usta, spódnica z etnicznymi wzorami, bluzka z głębokim dekoltem. „Styl Kaliny Jędrusik, jak mówiono o mnie w liceum” – śmieje się na powitanie, kiedy chwalę, że tak dobrze wygląda w zimowy pochmurny dzień, kiedy większość kobiet chowa się za ciepłymi swetrami i płaszczami. Siedzimy w przytulnej knajpce, pijemy zieloną herbat
 
|
|
 |
|