| Autor: Natasza Socha-Chyrzyński |
Powrót do rzeczywistości
|
Koniec lata, koniec wakacji. Świadomość, że na następny słoneczny urlop wybierzemy się dopiero za rok, doprowadza nas do rozpaczy. Psychologowie mówią nawet o depresji powakacyjnej. Paradoksalnie – po urlopie czujemy się jeszcze bardziej zmęczeni niż przed nim. I o wiele bardziej przygnębieni.
Wyjazd na wakacje dodaje nam skrzydeł. Już kilka tygodni wcześniej planujemy precyzyjnie nasz urlop, kompletujemy walizkę, kupujemy przewodniki i szczęśliwi odliczamy dni do magicznej daty wyrwania się z miasta. Wbrew pozorom, wtedy właśnie jesteśmy najbardziej aktywni i wydajni w pracy. Wizja urlopu to dla nas specyficzny zastrzyk adrenaliny, który pobudza nasz organizm do lepszego działania. Tydzień przed wyjazdem jesteśmy tak naładowani energią, iż moglibyśmy przenosić góry. Cieszy nas wizja długich, beztroskich dni, słonecznej pogody, przyjemnego leniuchowania i tankowania witaminy D bez ograniczeń. Jesteśmy przekonani, że te kilka dni wolności pozwolą nam zapomnieć o codziennym stresie. Niestety wraz z końcem urlopu, kończy się też nasze pozytywne nastawienie do życia.
Drastyczny powrót
Zdaniem psychoterapeuty Wojciecha Eichelbergera, powrót z wakacji, to jednocześnie gwałtowna zmiana i szok dla organizmu. Wielu z nas nie potrafi zaakceptować przejścia z „plaży do biura”. Urlop kojarzy nam się z wolnością, nieograniczonym czasem dla siebie, lenistwem i zabawą. Praca jest całkowitym jego zaprzeczeniem. Im bardziej udane wakacje, tym trudniejszy powrót do rzeczywistości, zwłaszcza jeśli czekają w niej na nas zadawnione kłopoty i stos spraw do załatwienia.
- Podczas urlopu nie myślałam o niczym. Kąpałam się w morzu, opalałam na plaży, tańczyłam, chodziłam po restauracjach i kupowałam upominki dla rodziny. Dzień przed powrotem dopadły mnie czarne myśli, że już w poniedziałek będę znowu zawalona robotą. I rzeczywiście. Miałam tyle spraw do załatwienia, że wieczorem padłam ze zmęczenia na twarz. I cały urok wakacji diabli wzięli – mówi 29-letnia Agata pracująca w warszawskiej firmie prawniczej.
Tempo życia wymaga od nas nie tylko błyskawicznego podejmowania decyzji, ale i natychmiastowego przestawienia się z wakacyjnego luzu w stan pełnej koncentracji. Nic dziwnego, że jesteśmy sfrustrowani i pełni obaw, że nie podołamy. Psychologowie zauważają gwałtowny wzrost zainteresowania ich usługami właśnie po okresie wakacyjnym. Pacjenci skarżą się na bezsenność, napady lękowe, smutek, ogólną apatię i niechęć do życia. Krótko po wakacjach są bardziej zmęczeni, niż po kilkumiesięcznej pracy na pełnych obrotach. Dlaczego?
Wampir energetyczny
Powrót z wakacji kojarzy nam się nie tylko z końcem lata, ale przede wszystkim z kieratem, w który znowu wpadniemy. Nasza praca staje się synonimem wampira energetycznego, który wysysa z nas wszystkie soki potrzebne do życia. Żal nam błogiego lenistwa, które właśnie się skończyło. Żal odpoczynku, nic-nie-robienia i wolności, którą cieszyliśmy się jak zwykle zbyt krótko. Jak bumerang powraca widmo permanetnego stresu. Zespół psychologów ds. pracy z uniwersytetów w Bochum i Jenie udowodnił w swoich badaniach, iż wewnętrzne nastawienie do pracy (krótko po urlopie) ma bardzo duży wpływ na np. zachowanie się podczas jazdy samochodem czy nasze samopoczucie podczas weekendów w domu. Negatywny stres wywołany smutkiem pourlopowym, a dodatkowo przeciążeniem i nadmiarem obowiązków znacznie zwiększają liczbę wypadków na drogach (zwłaszcza w godzinach powrotnych z pracy) oraz ilość kłótni z naszym partnerem. Ponad 75 proc. ankietowanych, która w ciągu ubiegłego roku miała wypadek, drobną stłuczkę lub pokłóciła się z ukochanym o jakiś drobiazg, przyznała, iż przyczyną tego była stresowa atmosfera w pracy i negatywne myśli związane z końcem wakacji. We Włoszech z kolei, opublikowano obszerne badania naukowe dotyczące stresu wśród ludzi na stanowiskach. Już 35-letni menedżerowie, politycy i dziennikarze zapadają wskutek nadmiernego obciążenia psychicznego na choroby wieńcowe. Stąd też narodził się pomysł stworzenia pierwszej „szkoły antystresowej”, w której „uczniowie” poznają metody szybkiego odreagowywania stresu - zgłębią m.in. techniki oddychania, odpowiedniego odżywiania się oraz sposoby łagodnego powrotu do pracy właśnie po wakacyjnym leniuchowaniu.
Winą depresji pourlopowej jest bowiem nasz brak cierpliwości i nieprzystosowanie do gwłatownych zmian. Zamiast dać sobie czas na aklimatyzację i stopniowo wracać do pracy (np. pierwszego dnia skupić się na rzeczach drobnych), od razu rzucamy się w wir roboty. W kilka godzin później jesteśmy nieprzytomni ze zmęczenia, a przez następne dni odczuwamy już tylko niechęć, żal i wewnętrzne napięcie. Najchętniej schowalibyśmy się pod kołdrą i wyłączyli komórkę. A jeszcze niedawno byliśmy tacy szczęśliwi...
Czy masz depresję pourlopową?
1.Masz zaniżoną ocenę własnej osoby. Czujesz się źle i mało atrakcyjnie
2.Odczuwasz ogólną niechęć do jakiejkolwiek pracy, co więcej, czujesz się zmęczona i słaba
3.W pracy odczuwasz lęk, napięcie i tzw. „niepokój w środku”
4.Nie wiesz za co się najpierw zabrać. Zaczynasz kilka rzeczy na raz, po czym zniechęcona załamujesz ręce
5.Czujesz nieuzasadniony żal, że musisz pracować. Szef wydaje ci się tyranem, który nie rozumie twoich potrzeb
6.Jesteś apatyczna, smutna i nie masz ochoty na rozmowy z koleżankami. Drażni cię ich śmiech i pogodny nastrój
7.Nagle nie lubisz siebie, a wszystko co robisz, wydaje ci się głupie i bez sensu
8.Kłócisz się z najbliższymi, choć tak naprawdę nie masz ku temu najmniejszych powodów
9.Często płaczesz i nie masz apetytu
10.Obsesyjnie wracasz wspomnieniami do minionych wakacji i zatruwasz się myślami, że już za chwilę zacznie się deszczowa jesień
Jeżeli na większość pytań odpowiedziałaś pozytywnie, prawdopodobnie twój organizm nie potrafi przestawić się na powrót do „zwyczajności”. Nadal bujasz w obłokach i opalasz się na plaży. Wizja papierkowej roboty i wczesnego wstawania – najzwyczajniej cię przeraża. Jak sobie z tym poradzić?
Cały artykuł znajdziecie we wrześniowym wydaniu Boutique |
|
Liczba komentarzy: 1
| ona.. |
2010-07-20 11:24 |
| świetnie... mam depresje pourlopową! |
|
|
|