| Autor: Natasza Chyrzyński |
Przyjaźń czy kochanie?
|
Niezobowiązujący i przyjacielski układ kobiety z facetem to bardzo często ułuda. Samooszukiwanie. Psychologowie są zgodni, że prędzej czy później pojawiają się symptomy zakochania, a z przyjaźni pozostaje tylko nazwa. Erotyczna fascynacja płcią przeciwną zaczyna grać pierwsze skrzypce.
Współczesna Polka ma niewielkie grono przyjaciółek – do takich wniosków doszli naukowcy z instytutu Synovate. Ponad trzydzieści procent kobiet przyznało, że w zasadzie... tylko jedną. Większość przyjaźni trwa co najmniej kilkanaście lat i najczęściej sięga czasów nauki lub narodziła się w miejscu pracy. Połowa ankietowanych kobiet widuje się ze swoją przyjaciółką kilka razy w tygodniu, a jedna na pięć – codziennie. Rozmawiają wtedy o rodzinie, dzieciach, zwierzają się ze swoich małżeńskich kłopotów i problemów ze zdrowiem. Dyskutują o swoich potrzebach, o tym co chciałyby w życiu robić, o własnych marzeniach i pragnieniach. Ale współczesna Polka uczciwie przyznaje, że marzy jej się też przyjaciel mężczyzna. Ktoś rzeczowy, konkretny i trzeźwo myślący, kto chętnie wysłucha i doradzi. Ktoś fascynujący, ciekawy, inny. Współczesna Polka nie chce rycerza na białym koniu, który ją uwolni z wieży (bo to zrobił już jej mąż lub partner) lub porwie na poświąteczne wyprzedaże (od tego ma przecież przyjaciółkę). Chce faceta, przy którym będzie się dobrze czuła, ale i który ją oczaruje.
Mgła złudzeń
Agata i Marek. Oboje tkwili w związkach, które ich w stu procentach nie satysfakcjonowały, ale z drugiej strony nie interesował ich romans, zdrada, ani tym bardziej jednorazowy skok w bok. Szukali raczej wsparcia, ramienia do wypłakania się. Dość szybko do siebie przylgnęli. Połączyła ich nie tylko praca w jednej firmie, ale i wspólne zainteresowania, poglądy, podobne poczucie humoru i dystans do życia. Uznali, że są dla siebie stworzeni, ale wyłącznie jako przyjaciele. Układ był prosty, czysty i nikt na nim nie ucierpiał. Do czasu...
Z badań wynika, że dla młodych ludzi najważniejsza w przyjaźni jest szczerość, zaufanie, akceptacja, a zwłaszcza możliwość niekończących się rozmów. Każda kobieta lubi się zwierzać, nie zawsze jednak ma to szczęście i trafi na odpowiednią osobę. Dobry przyjaciel to ktoś taki, komu można powierzyć największe tajemnice bez obaw, że zostaną one zdradzone czy też wyśmiane. Ktoś, kto wysłucha, przemyśli problem, zastanowi się i będzie próbował pomóc. Ktoś, kto nie zbagatelizuje sprawy i nie machnie ręką na kłopoty drugiej strony. Kobiety chcą mówić i chcą być wysłuchane. To ułatwia im podejmowanie decyzji, daje możliwość poznania siebie, zmniejsza skutki uboczne codziennych kłopotów, podnosi własną wartość. Łatwo wtedy ulec złudzeniu, iż możliwe jest znalezienie osoby, która zaspokoi wszystkie te potrzeby, a dodatkowo podaruje niesłabnące zainteresowanie, będzie zauważać, wspierać i obdarzać nieograniczonym zaufaniem.
I tęskniąc sobie
zadaję pytanie...
Agata i Marek. Po trzech latach wpadli w pułapkę własnej znajomości. Uzależnili się od siebie, od wspólnych spotkań i rozmów. Agacie coraz bardziej zależało na tym, by podobać się Markowi. Kosmetyczka, fryzjer i nowe ciuchy były po to, by zachwycał się nią Marek, a nie jej stały partner. Choć głośno mówiła o przyjaźni, w myślach czuła się tak, jakby siedziała na karuzeli. Kiedy wyjechał na tygodniowy urlop, nie umiała znaleźć sobie miejsca. Nerwowo przekładała papiery na biurku, nie potrafiła się na niczym skupić, stała się opryskliwa w stosunku do innych. Czuła podskórną zazdrość o ten wyjazd i czas spędzany bez niej. Marek z kolei tęsknił. Dzwonił, wysyłał maile, żartobliwe sms-y, a kiedy pojawiła się możliwość skrócenia wyjazdu, bez namysłu z tego skorzystał. Poczuł ulgę, gdy wreszcie się spotkali.
Psychologowie ostrzegają – między przyjaźnią a miłością jest cieńsza granica, niż nam się wydaje. Wielu z nas nawet nie zauważa, kiedy ją przekracza. Przykład? Spotkania z przyjacielem traktujemy jak święto, chcemy za wszelką cenę go zobaczyć i znaleźć się blisko niego. Błąd. Przyjaźń to relacja powszednia. Nie powinniśmy przygotowywać się do tych spotkań jak na wielkie wyjście, nie powinniśmy bez przerwy o tym myśleć. Przyjaźń jest „przyziemna”. Nie zna motyli w brzuchu, skrzydeł u ramion, ani uniesień nad ziemią. Przyjaźń jest aseksualna. Nie chodzi się wtedy za rękę, nie głaszcze, nie przytula bez powodu, nie rzuca w czyjeś ramiona. I przede wszystkim, nie odczuwa się takiej potrzeby. Przyjaźń to silny uścisk ręki, pocałunek w policzek i poklepanie po plecach. Jeśli chcemy czegoś więcej, wkraczamy na inne obszary, zarezerwowane dla zakochanych. I wreszcie – przyjaźń nie domaga się wyłączności. Nasz przyjaciel ma prawo do swojego życia, swojego hobby i znajomych. Nie musi nam się tłumaczyć z tego, co robi i z kim się spotyka. Jego czas wolny nie może być naszym.
Cały artykuł znajdziecie w lutowym numerze Boutique
|
|
Liczba komentarzy: 4
| kotka:) |
2009-03-29 22:02 |
| męzczyzna potrafi słuchac ale tak czesto bywa ze przyjażń miedfzy kobieta a mezczyzna zmienia sie w uczucie |
| RENI |
2009-06-08 10:46 |
| Mam przyjaciela i kazde z nas ma rodziny ,spotykamy się rzadko bo czas i nasza praca na to nie pozwala.Ale obydwoje lubimy z sobą przebywac i rozmawiac , i obydwoje nie przekraczamy pewnej granicy.....łóżko moze między nami wszystko zepsuc |
| szkoda... |
2010-04-14 20:48 |
| tak jak pisze Reni - w moim przypadku wlasnie lozko wszystko zepsulo - to byl blad i koniec przyjazni :/ |
| Przyjaciolka |
2010-05-19 19:35 |
| moge z moim przyjacielem wszystko, nawet spac w jednym lozku po paru dobrych drinkach i dam sobie glowe uciac ze nic poza buziakiem w czolko nie bedzie ;) niemacie pojecia jak to jest sie przyjaznic... |
|
|
|